Solitude
05/11/2026
Gdybym miała metaforycznie opowiedzieć Wam o moim doświadczeniu pisania bloga, napisałabym, że czuję się, jakbym podróżowała w kapsule dryfującej przez bezkres kosmosu.
Gdybym miała metaforycznie opowiedzieć Wam o moim doświadczeniu pisania bloga, napisałabym, że czuję się, jakbym podróżowała w kapsule dryfującej przez bezkres kosmosu.
Dziady Mickiewicza mocno siedzą w mojej pamięci. W ten oto sposób narodowy wieszcz zasadził we mnie ziarno, które rozkwita w ciemne noce na przełomie października i listopada niczym kwiat paproci.
Dzisiejsza opowieść na obrazku jest o pieśniarzu, bo czytam niezwykle zajmującą książkę Marka Węcowskiego pt. Homer.
"Groźne to były podziemia", przeniknięte ciemnością i odbierające pamięć.
Dzisiaj sobota. Już noc, to był ładny, słoneczny, jesienny dzień.