Lubię myśleć, że kiedy biorę do ręki książkę, wyruszam w drogę, najczęściej nieznaną, czasami szybko nakreśloną przez różne polecajki, także prawie nigdy nie wiem, dokąd mnie doprowadzi i jakie krajobrazy i wzruszenia przyjdzie mi przeżywać.

Przychodzę dzisiaj do Was z rysunkiem, który świetnie wpisuje się w mój świat "between wor(l)ds". Słowa i światy różnych wyobraźni przenikają się i spotykają w zabawie piórkiem.

Po senności letniej, gdy często nie miałam w sobie miejsca na lektury, nagle znowu poczułam "zaciekłe pragnienie zrozumienia" i potrzebę "nagromadzenia cudownych doznań płynących nieomal wyłącznie z lektur". Zapragnęłam poprzeglądać się w literaturze, odnaleźć słowa, których mi zawsze brakuje, popatrzeć na świat i na ludzi z cudzej perspektywy,...

Niedziela. Godzina 5:30 i ciągle jest ciemno. To mnie jednak zaskoczyło. Lubię wczesne poranki, ale jeszcze bardziej lubię, jak to są jasne poranki. Lato jednak powoli przemija. A ponieważ lubię jesień, ostatecznie nie jest to przemijanie końcem świata.